1 maja przypadają moje urodziny. Data niezła, bo zawsze wypada w święto. W czasach szkolnych nie musiałam siedzieć na lekcjach, po studiach najczęściej wyjeżdżałam na tzw. długi weekend i zdmuchiwałam świeczki z tortu gdzieś w plenerze nad wodą. A skoro urodziny, to obowiązkowo impreza.

W tym roku nad polskim Bałtykiem w Sopocie. Gdy zapraszam Alicję, ze smutkiem odmawia. „Niestety pracuję 1 maja, mam amerykańskiego klienta, dla którego realizuję ważny projekt, u nich nie ma wtedy święta, więc muszę się dostosować”. Zgadza się, w USA Święto Pracy, czyli Labour Day obchodzony jest na początku września, w tym roku wypada akurat w dniu urodzin mojej córki, 2.09. Może wtedy Alicja mogłaby odpocząć, ale ponieważ w Polsce nie jest to dzień wolny i tak pójdzie normalnie do biura. Gdy rok temu spotkałyśmy się w Gdańsku na tzw. imprezie halloweenowej spieszyła się do domu, żeby nie zaspać do pracy następnego dnia, bo 1 listopada też pracowała, mimo iż jej chłopak wedle polskiego kalendarza mógł sobie spokojnie spędzić ten dzień w domu. W Stanach Zjednoczonych Święto Wszystkich Świętych (All Saints’ Day także znany jako All Hallows’s Day lub All Hallows Tide) nie jest świętem państwowym (public holiday).

Podczas sesji konsultingowych moi klienci często skarżą się na ten problem. „Kwestia synchronizacji kalendarzy to zmora naszego działu HR, ale i my pracując przy projektach w międzynarodowych zespołach mamy już po uszy wymówek z powodu lokalnych świąt i opóźnień z nich wynikających” – powiedziała niedawno jedna z menadżerek globalnej firmy IT.

Aby wyjaśnić te zjawiska wystarczy sięgnąć do cech charakteryzujących międzynarodowe lub transnarodowe korporacje. Trzy z nich wskazują na opisywany tutaj problem, są to: (1) elastyczność organizowania, czyli zmienne zasady angażowania swoich zasobów (a do nich należą też „zasoby ludzkie” – co za strasznie nieludzka nazwa nota bene!); (2) rozproszenie geograficzne, czyli możliwość otwierania swoich filii w każdym kraju na świecie oraz (3) suwerenność, rozumiana jako pozostawanie niezależnymi od interesów lokalnych państw, w których znajdują się regionalne oddziały ponadnarodowego przedsiębiorstwa.

W efekcie dla dobra realizacji międzynarodowych projektów ucieleśnia się koncepcja „mieć ciastko i zjeść ciastko”, praca w dni świąteczne kraju, w którym się mieszka fizycznie i dyżur w biurze w święta kraju, w którym znajdują się klienci lub moi zagraniczni koledzy z innego oddziału firmy.

Jak sobie z tym poradzić, aby nie inwestować w koszty rekrutacji nowych pracowników mających zastąpić tych zmęczonych i wypalonych zawodowo przez uciążliwy tryb pracy?

Jak uszanować lokalne święta nie łamiąc ustalonych harmonogramów?

Jak dowartościować wartości narodowo-etniczne naszych pracowników, aby wzbogacały potencjał całego zespołu?

Możesz przeprowadzić wewnętrzne badanie różnorodności kulturowej, aby sprawdzić poziom satysfakcji swoich pracowników; możesz zasięgnąć porady w zakresie zarządzania międzykulturowego, aby dowiedzieć się jakie działania poprawią atmosferę w Twoim zespole, możesz zorganizować małe zmiany w dużych strukturach. Najważniejsze wiedzieć co nie gra, dlaczego nie gra i jak dostroić poszczególne drużyny, aby wszyscy grali do jednej bramki.