To, o czym warto pamiętać, to przede wszystkim kwestia lidera reprezentującego afrykańską grupę przed pozostałymi pracownikami z innych kręgów kulturowych. Afrykanie wychowani w duchu wspólnotowym, w sytuacjach formalnych z chęcią wybierają jedną zaufaną, przedsiębiorczą osobę, której oddają prawo do występowania w ich imieniu. Pracując z Afrykanami w różnym wieku, nie powinno się zapominać o hierarchii wieku i płci przy międzynarodowych negocjacjach lub przy rozdzielaniu obowiązków między pracownikami. Na przykład, byłoby nietaktem wręczyć kontrakt afrykańskiej młodszej kobiecie, jeśli umowa byłaby podpisywana również w towarzystwie starszego od niej Afrykanina z tej samej firmy.

Wszelkie negocjacje, zatem powinny być prowadzone wyłącznie z reprezentantem strony afrykańskiej– liderem. Tajemnicą udanych negocjacji, jaką powinni znać polscy przedsiębiorcy to reguła, iż nigdy nie przechodzi się do sedna sprawy od razu, należy najpierw wymienić pozdrowienia, porozmawiać o rodzinie, tej w Polsce i dalszej w Afryce, nawiązać do ostatniego sukcesu zawodowego, wskazać na punkt, w mającej nastąpić dyskusji merytorycznej, który by mógł emocjonalnie zaangażować afrykańskiego rozmówcę. To oczywiście nic innego jak „Small Talk”, z tym, że w Afryce przybiera on postać „Long Small Talk”.

Należy też pamiętać o pogodnym usposobieniu Afrykanów i ich niechęci do wchodzenia w konflikty. Stąd podczas negocjacji liczyć się będzie przyjazna atmosfera, żarty, a nawet w sytuacjach spornych nie opłaci się stawiani sprawy na ostrzu noża.

Niezależnie czy będziemy mieć do czynienia z pracownikami o podstawowym i średnim wykształceniu czy z partnerami o wyższym wykształceniu, przy umowach podpisywanych poza Afryką, np. w Polsce, należy mieć na uwadze szok kulturowy dotykający Afrykanów, który początkowo utrudnia im swobodne komunikowanie się z nowym otoczeniem.

Więcej o różnicach kulturowych przy współpracy z Afryką przeczytasz w IV części „Przewodnika po rynkach afrykańskich”.